Pewien blog zainspirował mnie do napisania tej notki dla wszytkich którzy w swoim życiu przeżyli zawód miłospy.
Zanim rozkochałam Łukasza byłam z bardzo złym człowiekiem.Początkowo ta znajomość była dziecinną zabawą ale potem przerodziła się w niebespieczną pułapkę.Chciałam od niego odejść ale nieumiałam coraz bardziej wir toksycznego związku ściągał mnie w duł już nieumiałam sobie z tym poradzic i wtedy pojawił się Lukasz.Początkowo jako przyjaciel-co prawda nierozmawialiśmy niegdy o moim związku.Najczęściej nasze romowy dotyczyły mojej dawnej miłość do kolegi z klasy,a on opowiadał o dziewczynie która go bardzo skrzywdziła.Ale dzięki Łukaszowi odnalazłam w sobie siłe by wykonać ten pierwszy i najważniejszy krok ,a w jego następstwie powiedzieć dość i skończyć tę farse.Pomimo rozstania ta osoba nadal mnie nekała i niepozwalała na spokojne życie,wtady po raz kolejny pomógł mi Łukasz nieoczekując niczego wzamian.
Pomimo tego że niewiedział iż kocham go od naszego pierwszego spotkania był przymnie i zawsze mnie popciaeszał wspierał we wszystkich decyzjach i sądze że już tak pozostanie na zawsze,bo los tak chciał abyśmy się spotkali i pokochali.
Podsumowując tę notkę chcę powiedzieć że każdy ma gdzieś swoją drógą połówkę trzeba jej tylko dobrze poszukać, a odnajdzie się drogę do własnego szczęścia.
